Info
Suma podjazdów to 4830 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2015, Czerwiec3 - 0
- 2014, Listopad2 - 0
- 2014, Październik5 - 0
- 2014, Sierpień2 - 0
- 2014, Czerwiec1 - 0
- 2014, Kwiecień1 - 0
- 2013, Sierpień2 - 3
- 2013, Maj2 - 0
- 2013, Marzec1 - 0
- 2013, Luty2 - 0
- 2013, Styczeń1 - 0
- 2012, Październik1 - 0
- 2012, Sierpień1 - 0
- 2012, Czerwiec3 - 0
- 2012, Maj4 - 0
- 2012, Kwiecień1 - 0
- 2012, Marzec5 - 3
- 2012, Styczeń2 - 0
- 2011, Listopad1 - 2
- 2011, Październik3 - 1
- 2011, Wrzesień2 - 0
- 2011, Czerwiec1 - 1
- 2011, Maj3 - 0
- 2011, Kwiecień3 - 1
- 2011, Marzec2 - 0
- 2011, Styczeń1 - 0
- 2010, Listopad2 - 0
- 2010, Sierpień6 - 3
- 2010, Lipiec4 - 0
- 2010, Czerwiec3 - 0
- 2010, Maj3 - 0
- 2010, Kwiecień4 - 3
- 2010, Marzec2 - 0
- 2010, Luty2 - 0
- 2009, Listopad2 - 0
- 2009, Październik3 - 0
- 2009, Wrzesień2 - 0
- 2009, Sierpień1 - 0
- DST 124.40km
- Teren 15.00km
- Czas 07:40
- VAVG 16.23km/h
- Sprzęt RAQUETTE
- Aktywność Jazda na rowerze
Od świtu do zmierzchu, czyli roweram 125km !!!!
Sobota, 28 sierpnia 2010 · dodano: 30.08.2010 | Komentarze 3
Pobudka o 5 tej, na piękny wschód słońca.Przed ósmą w Brighton. Po zamoczeniu rowerów ruszyliśmy....jpg)



Pierwsze kilometry były bardzo demotywujące (POD GÓRĘ, POD GÓRĘ), a kiedy okazało się, że polecona trasa wiedzie przez pastwiska, postanowiliśmy zawrócić i jechać główną drogą:
Po ciężkim podjeździe, dojechaliśmy do Devils Dyke, która okazała się górą dla paralotniarzy. Okazało się, że potrzebna jest nam przerwa techniczna..jpg)

Na szczęście każda wysoka góra kończy się zjadem. Po zjeździe ze średnią prędkościa 40 km/h odzyskaliśmy siły...
Potem zaczely sie schody bo z Partridge Green do Copsale jechalismy drogą, która kiedyś isniała tak więc trafiliśmu na szczere pole...i mając do wyboru powrót, ale przejazd za wszelak cene, wybraliśmy to drugie. Po przeniesieniu rowerów przez mały mostek, przerzuceniu ich przez skarpę i płot trafiliśmy do stadniny koni:

[/url]
Następnie kawałek płaskim terenem...i krótka przerwa regenracyjna pod rozłożystym dębem:

Po odzyskaniu sił..okazało sie, że cała trasa jest bardzo górzysta. Widoki wspaniałe, ale po przejechaniu kilku miejscowości z HILL w nazwie straciłam nadzieję...

Sławek dzielnie podtrzymywał mnie na duchu, kiedy kolana odmawiały posłuszeństwa przy kolejnych podjazdach:

Zarówno do Horsham, Dorking i Leatherhead droga wiedzie przez wzgórza i nie ma juz odwrotu, musieliśmy jechać dalej.Przed znakiem podjazd 20% postanowiliśmy pchać rowery:
Po kolejmym szalonym zjeździe stwierdziliśmy, że stanowimy zagrożenie dla niewinnych kierowców:
Po ciężkich końcowych kilometrach zdażyliśmy akurat na zachód słońca 2 km od domu:

Komentarze
kiedy 200? :)
